• Wpisów:1064
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 22:54
  • Licznik odwiedzin:22 232 / 1726 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Czym tak naprawdę jest życie?. Bezsensownym istnieniem którego każdy osobno doświadcza? Czy najwspanialszym darem by zaistnieć mając moc zmienienia czyjegoś życia?. Przecież każdego z nas w końcu spotka ten sam koniec bez względu na jakość życia lub to jakimi jesteśmy ludźmi. Mimo iż każdy jeśli tak mogę to nazwać otrzymuje ten 'dar' często nie potrafi sprostać wymaganiom które są automatycznie narzucane z góry. Utrudnieniem są typowe normy społeczne które nie przewidują inności na tym świecie. Więc jak żyć?. Będąc marionetką otoczenia, zgadzać się na wszystko co narzuca społeczeństwo ?. Czy pozwolić sobie na bunt żyjąc według własnych reguł które nie są akceptowane i często uważane za dziwaczne? Każda z tych dróg częściowo uśmierca ludzką tożsamość za równo życie według zasad jak i odczucie braku akceptacji przez otaczający nas świat w którym coraz więcej rodzi się egoistów. Gdziekolwiek szukało by się pomocy natyka sie tylko na ten są obraz człowieka który ostatecznie chce widzieć w tym dobrą opcje dla samego siebie. Jednakże istnieją wyjątki ludzi którzy chcą pomagać bo posiadają dobro w sercu, niestety coraz częściej i bardziej jest to w nich zabijane przez skrajną głupotę mas ludzkich którzy nie potrafią dostrzec nic więcej po za czubkiem własnego nosa. Może życie wcale nie jest żadnym darem ani nagrodą. Być może jest karą niczym krzyż który każdy musi unieść jak Jezus.
 

 
Chciałem się pozbierać, ale rozsypywałem się w takich miejscach, do których nie chcę wracać.
 

 
Chce zdarzyć się tobie jeszcze jeden raz. ♥
 

 
Ona nie potrafiła zostać, ja nie potrafiłem jej zatrzymać, obydwoje byliśmy równo porąbani i dźwigaliśmy nadbagaż przeszłości.
 

 
Nie ma nic głupszego i upadlającego niż walka o czyjąś miłość.
 

 
Prawdę mówiąc, nie bardzo jest na co czekać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Najpiękniejszy rodzaj szczęścia to ten, w którym czujesz, że wszystko jest tak, jak powinno. Nie chodzi o wielkie, niesamowite wydarzenia, które zmieniają twoje życie o 180 stopni, tylko o spokój ducha, o zasypianie z poczuciem, że twoje jutro jest bezpieczne, a wszystkie sprawy są poukładane.
 

 
Znudzisz się. Prędzej czy później wszystko co urocze staje się irytujące.
 

 
Nie myśl tak nigdy, twoje marzenie się ziści, po prostu twój czas na miłość to jak na razie czas przyszły.
 

 
Nie musisz wracać. Przestałam już
czekać aż sobie o mnie przypomnisz.
 

 
Nienawidzę w sobie tego, że tak szybko
zaczynam zbliżać się do ludzi, że tak
szybko przyzwyczajam się do ich
obecności, ich rzuconego cześć w moją
stronę, do zbitych piątek na osiedlu, do
wyznań, które kierują w moją stronę, do nich samych. nie znoszę tego, bo
przecież to oczywiste, że każdy w końcu
odchodzi. czy jest to świadomy wybór,
czy śmierć. ale odchodzi, a ja zostaję z
coraz bardziej poszarpaną duszą.
 

 
Nie wyobrażam sobie być z kimś z
przymusu, bez powodu czy dlatego, że
nie miałabym lepszej opcji. Być z kimś
to nie tylko chodzić za rękę i często się
spotykać, czy recytować oklepane
wyznania miłosne. To jest coś o wiele więcej, nie wiem czy wiesz o czym
mówię. To jest być blisko kogoś, jako
człowiek. Znać jego nawyki, wiedzieć co
go boli i jak mu pomóc. Być skutecznym
lekiem na jego smutki, nie móc spać z
tęsknoty. Miłość musi być gorliwa i zaborcza, nie może być "od tak". Nie
może być monotonna jak codzienność,
tylko dzika i nieokiełznana. Nie mówię,
że musicie oddychać w tym samym
tempie i rozumieć się bez słów. Nie ma
dwóch idealnie dobranych osób. Ale te różnice, błędy, czynią z nich ludzi. To
jest piękne. Kiedy dwoje
najzwyklejszych ludzi którzy mają na
swoich kontach zarówno wzloty i
upadki zaczynają dzielić ze sobą życie.
Nie umiem ubrać w słowa. Miłość to fascynacja, chęć odkrywania
coraz to nowych warstw. To niezwykła
odwaga, a kto się nie boi, nie może
powiedzieć, że jest odważny.
Musisz być przy tym kimś, bo bez tego
nie potrafisz funkcjonować. Ciągle czujesz pustkę której nie możesz niczym
zapełnić. Jesteś jak bez nogi, bez ręki,
bezwładny, bezsilny.
Każdy ruch drugiej osoby, to czy
pocałuje Cię w nos czy w nadgarstek,
jest dla Ciebie jak rytuał. Nic nie wyraża uczuć do takiego stopnia jak te drobne
gesty. Kiedy trzyma rękę na Twoim
sercu i czuje jak ono stopniowo
przyspiesza, kiedy gładzi kciukiem
Twoją skroń, a Ty uśmiechasz się błogo
upajając się rozkoszą która wynika z tego, że przy Tobie jest.
Miłość jest groteską. Przynosi tyle samo
bólu co szczęścia. Wynagradza nam
wszystko. Wszystkie niedogodności i
potknięcia. Dwoje ludzi którzy mogą
rozmawiać o wszystkim, mogą na siebie liczyć w każdym momencie, są dla siebie
nawzajem ogromnym wsparciem. Ich
ciała są jak mechanizm. Należą do siebie
nawzajem, współpracują. Bez siebie nie
tworzą już tak doskonałego urządzenia.
Nie wiem czy zrozumiałeś. Są sobie niezbędni. Potrzebni.
Piszę to, bo kocham.
 

 
“Nie wiem gdzie jesteś, o czym myślisz i
co robisz. Nie wiem jak wyglądasz i czy
się uśmiechasz, ale chyba chciałabym,
żebyś tu był.”
 

 
Najpierw rezygnujesz z drobiazgów,
potem z większych rzeczy, a w końcu z
wszystkiego. Śmiejesz się coraz ciszej,
aż wreszcie zupełnie przestajesz się
śmiać. Twój uśmiech przygasa, aż staje
się tylko imitacją radości, czymś nakładanym jak makijaż
 

 
`Odchodził ode mnie zostawiając mnie
bardziej samotną niż wtedy, kiedy nie
było go wcale.
 

 
Prawda jest taka, że niektóre
wspomnienia, a właściwie ich większa
część zawsze zostanie w naszej pamięci,
czy tego chcemy czy też nie. Pamiętamy
szczególnie te przykre sytuacje, które
zmusiły nas do wybrania jakiejś następnej życiowej drogi, zakończenia
pewnych rozdziałów, pójścia naprzód
wbrew wszystkim przeciwnościom losu.
Często nie zdajemy sobie sprawy, że
nawet to co było złe w przeszłości w
pewnym stopniu pomogło nam dotrzeć do miejsca w którym teraz się
znajdujemy. Pamiętam wielu ludzi,
którzy kiedyś mieli na mnie taki, czy
inny wpływ. Ci, którzy mnie zranili,
kiedyś byli dla mnie całym światem, dziś
już nie mają dla mnie takiego znaczenia. Zastąpili ich inni, którzy są
dla mnie ważniejsi niż ktokolwiek inny.
 

 
troche pojebało mi sie w życiu
 

 
Tutaj wcale nie chodzi o szaleńczą
miłość i super nagłe zakochanie. Nie
chodzi o to, żeby porzucił dla mnie całe
swoje dotychczasowe życie i każdą
minutę spędzał ze mną. Nie chodzi o to,
że ma zjadać ze mną każdy posiłek i zapomnieć o tym, że ma jakieś tam
koleżanki. Nie chodzi też o to, że ma
zmienić tryb swojej codzienności i olać
swoje pasje i wypełniacze czasu.
Zupełnie nie o to chodzi. Chodzi o to,
żeby wieczorem, przed snem pomyślał, że dobrze widzieć mój uśmiech. Żeby
stojąc w długim korku po skończonych
zajęciach przypomnieć sobie ciche
rozmowy. Żeby między siłownią, a
obiadem napisać smsa, że jednak
zjadłby mój deser. Żeby wiedział, że jemu zawdzięczam mój błysk w oku. I
że lubię go trochę bardziej. Żeby czasem
stwierdził, że chce się ze mną spotkać i
ten czas jest cenny. Żebym wśród
kolegów nie była tylko „koleżanką”, a
wśród koleżanek „kolejną”. Żebym była coraz bliżej niego, tak jak on jest coraz
bliżej mnie. Chcę być częścią jego
świata. Nie całością.
 

 
Zaczynam zapominać o perspektywie
bycia potrzebnym. Potrzebna jest woda,
dach nad głową i artykuły higieniczne
codziennego użytku. Ludzie tylko
bywają użyteczni, przydatni. Ja w tej
kategorii jestem szczoteczką do zębów, która wpadła za pralkę trzy lata temu i
nikt nie zauważył.
 

 
'Serca złamane. Ty wypijesz morze
wódki, ona wylewa morze łez, nie
umiesz tak. Każdy wspólny rok w głowie
tak kurewsko utkwił, że nie wiecie
nawet jak wrócić na dawny szlak. I gdy
spotkacie się przypadkiem gdzieś na mieście jest jakoś dziwnie, cholernie
śmiesznie.. Rzucone cześć ot tak, po
dłuższej chwili. Pustka pomiędzy
ludźmi, którzy przecież razem żyli.
 

 
- Taki sobie dziś ten dzień –
powiedziała. – Ale ja dla ciebie będę
ładniejsza od pogody.
Spojrzałem na nią. Rzeczywiście, była
jak najpiękniejsza pogoda na świecie.
Dzień od razu zrobił się lepszy.
 

 
Trzeba wszystko uporządkować.
Musisz się zdecydować, czego chcesz się
trzymać. Musisz wiedzieć, co trwa, a co
przeminęło. I czasami ustalić, czego
nigdy nie było. I musisz sobie pewne
rzeczy odpuścić. ”
 

 
"Tyle pytań chcę ci zadać, które mi w
głowie siedzą,
Ale zbyt boję się, że zadasz mi ból
odpowiedzią.
Czasem mam ochotę tu zacząć wszystko
od nowa, Zamiast wymieniać spojrzenia zacząć
wymieniać słowa.
Choć jedyny wyraz tu to wyraz
zwątpienia na twarzach,
To czuję tęsknotę, gdy znów sobie
ciebie wyobrażam."
 

 
`Tyle zatrzymanych chwil. Nie
dokończonych zdań. Nie
wypowiedzianych słów.
 

 
“Udajesz, że jesteś szczęśliwa.
Okłamujesz wszystkich którzy są
najbliżej Ciebie. Pod uśmiechem kryjesz
ból i największe cierpienie. Ile jeszcze
będziesz tak żyć?”
 

 
Znaczysz więcej niż niejeden by chciał,
ale i tak tego nie doceniasz
 

 
Zdaje ci się, że jesteś w końcu
szczęśliwa. Że cały dzień był bardzo
dobry, nic złego się nie wydarzyło.
Przychodzi wieczór, dostajesz
wiadomość i te kilka słów jebie
wszystko. Już nawet nie pamiętasz co sprawiło ze dzień był dobry..
 

 
Trzymaj dystans, maleńka. Cokolwiek
się zdarzy nie pozwól, by Cię złamało.
Możesz się bać, masz prawo, ale nie
pozwól sobie upaść.
 

 
`Tylko głupi wierzą, że jeśli coś nie ma
przyszłości, to nie ma w ogóle sensu.
Wartością związków nie jest ich trwanie
samo w sobie, ale to, czego w nich
doświadczamy. Każdy z nas po cichu
marzy o wielkiej nieszczęśliwej miłości, wyrwaniu się ze schematów i przeżyciu
czegoś szalonego. W każdym z nas tli
się potrzeba przeżycia pięknych uczuć,
które później trzeba będzie okupić
cierpieniem.
 

 
Uśmiechnij się za mnie gdy będą mnie
grzebać. Bo byłem tym kim chciałem
być, nie kimś kim było trzeba
 

 
Wiesz czego pragnę?
Żeby w końcu wszystko było dobrze.
Żebym mogła zasypiać z myślą, że
jestem cholernie szczęśliwa, że już na
drugi dzień znów będę mogła zobaczyć,
przytulić, złączyć swoje dłonie z kimś najważniejszym. Bym mogła nosić jego
za dużą bluzę, która przesiąknięta
będzie jego zapachem. By śmiał się ze
mnie gdy palnę jakąś głupotę, by
siedząc mu na kolanach bawiłby się
moimi włosami. Po prostu aby ktoś był, został i nie odchodził.
 

 
“Udajesz, że jesteś szczęśliwa.
Okłamujesz wszystkich którzy są
najbliżej Ciebie. Pod uśmiechem kryjesz
ból i największe cierpienie. Ile jeszcze
będziesz tak żyć?”


http://b3.pinger.pl/dce0e4d1551a823f451eac95b84f3f51/IMG_196103489136861.jpg
 

 
Chce żeby trzymając właśnie moją dłoń stwierdził że to tę chce trzymać już do końca życia, że pragnie wpatrywać się tylko w moje oczy bo dla niego są tymi najpiękniejszymi, by miał te pewność, że jego miejsce jest właśnie tu, przy mnie bo tylko moja obecność jest gwarancją jego szczęścia. By nie przyszło mu nigdy do głowy żeby odejść choćby na chwilę burząc za równo mój jak i swój świat nie dając szansy na przetrwanie. Chce być jego oczkiem w głowie, tą najważniejszą istotą bez której nie potrafiłby żyć.